Tanie kupowanie w sieci.
15 maja 2020Dla wielu z nas kupowanie w sieci to bardzo duża wygoda, którą gwarantuje nam współczesność. Wszystko możemy robić bez wychodzenia z domu i kupić to czego będziemy potrzebowali. Jeśli...
Przełom sierpnia i września to moment, w którym sklepy odzieżowe wpadają w lekką panikę. Magazyny muszą zrobić miejsce na jesienne kolekcje, a letni towar traci wartość z każdym tygodniem. Efekt: przeceny sięgające 50–70% na rzeczy, które za dziewięć miesięcy znów będą w pełnej cenie. Dla kupujących z głową to najlepszy sezon zakupowy w roku — lepszy niż listopadowe festiwale rabatów.
Wyprzedażowa metka z trzema przekreślonymi cenami potrafi kłamać. Cena „przed obniżką" bywa zawyżona, a rabat liczony od kwoty, w której nikt nigdy tej rzeczy nie kupił. Obrona jest prosta: patrz na cenę końcową i zadaj sobie pytanie, czy kupiłbyś tę rzecz za te pieniądze bez żadnej metki „SALE". Jeśli tak — bierz. Jeśli kupujesz, „bo było 70% taniej", to właśnie wydałeś pieniądze, których nie planowałeś wydać.
Drugi trik sklepów: mieszanie nowej kolekcji z wyprzedażową na jednej sali. Jesienne rzeczy w pełnej cenie wiszą tuż obok przecenionych letnich i portfel łatwo się myli. Do wyprzedaży idzie się z listą, nie z nastrojem.
W sklepie stacjonarnym wygrywasz przymiarką i natychmiastową dostępnością, za to wybór rozmiarów pod koniec sezonu bywa loterią. Online łatwiej znaleźć swój rozmiar w kilku sklepach naraz, ale trzeba pilnować kosztów i zasad zwrotu. Sprawdzoną metodą jest przymierzenie w galerii i polowanie na tę samą rzecz w internecie — bywa, że różnica cen zaskakuje w obie strony, więc dwie minuty z telefonem przy przymierzalni to dobrze zainwestowany czas.
Pierwsze obniżki znamy z lipca, ale prawdziwe dno cenowe przypada właśnie na przełom sierpnia i września, gdy sklepy tną ceny po raz drugi i trzeci. Potem asortyment znika — zostają pojedyncze sztuki w skrajnych rozmiarach. Ja mam w kalendarzu stałą notatkę na pierwszy tydzień września: przejść trzy ulubione sklepy z konkretną listą braków w szafie. Godzina łażenia, zakupy na przyszłe lato zrobione, a portfel dziękuje.