Brykiet czy węgiel? Co wybrać do grilla?
24 maja 2023 Przygotowując się do sezonu grillowego, możemy stanąć przed dylematem, jakiego rodzaju opału użyć. Wiele osób wybiera pomiędzy brykietem a węglem drzewnym, ale czy znasz różnicę...
Jesienne dekoracje w sklepach pojawiają się w tym samym tygodniu co szkolne plecaki, a znikają razem z pierwszymi bombkami. Dynie z ceramiki, girlandy z liści, świece o zapachu cynamonu, koce w kratę. Można na to wydać kilkaset złotych i mieć salon jak z katalogu, albo kilkadziesiąt i mieć salon, w którym da się mieszkać. Poniżej wersja druga: kilka rzeczy, które zmieniają klimat mieszkania, i kilka, na które szkoda pieniędzy.
Pierwsza to światło. Jesienią ściemnia się o siedemnastej i to właśnie brak światła, nie brak dyni, sprawia, że mieszkanie wydaje się smutne. Dwie lampki o ciepłej barwie, jedna na komodzie, druga przy kanapie, plus łańcuch lampek na baterie na parapecie. Razem 60 do 120 zł w markecie, a efekt większy niż wszystkie girlandy razem wzięte. Górne światło jesienią zapalaj tylko do sprzątania.
Druga to tekstylia. Koc w ciepłym kolorze na kanapie, dwie poszewki na poduszki w rdzawym albo musztardowym odcieniu, ewentualnie nowy bieżnik na stół. Poszewki kosztują 15 do 40 zł za sztukę, koc 40 do 100 zł. Kluczem jest ograniczenie do dwóch, trzech kolorów: rdza, oliwka, beż. Kratę w pięciu odcieniach zostawmy katalogom.
Trzecia to coś żywego. Doniczkowa chryzantema (w Biedronce w tym tygodniu za 9,99 zł), wrzos w osłonce, gałązki z jarzębiną w wazonie albo po prostu miska z jabłkami na stole. Żywa rzecz w ciepłym kolorze robi więcej niż pięć ceramicznych dyń, a po sezonie zostaje kompost, nie kolejne pudło w piwnicy.
Dynia dekoracyjna prawdziwa, z warzywniaka albo marketu, kosztuje 5 do 15 zł i wygląda lepiej niż ceramiczna za 40 zł. Stoi na komodzie do końca listopada, a jadalne odmiany można później po prostu zjeść. Świece: jedna większa zapachowa, na wieczory, i kilka tanich świec w słoikach jako światło na stole. Wybieraj zapachy delikatne, bo cynamon w połączeniu z gotowaniem obiadu szybko męczy.
Za darmo dostajesz to, co leży na spacerze: liście klonu do zaprasowania między kartkami papieru, szyszki, kasztany do miski, gałązki. Godzina w parku z dziećmi i dekoracje są, a przy okazji wychodzi popołudnie na dworze, o które jesienią coraz trudniej.
Lampka albo łańcuch lampek, dwie poszewki, koc, chryzantema, prawdziwa dynia i dwie świece. Razem 150 do 250 zł, jeśli kupować w marketach i dyskontach, gdzie jesienne akcje dekoracyjne trwają zwykle od połowy września do końca października. Później to samo pojawia się w przecenach, ale wtedy sezon dobiega końca. A rzeczy z listy służą też w grudniu: koc, poszewki i lampki wystarczy uzupełnić o jedną gałązkę świerku, żeby z jesiennego salonu zrobić świąteczny bez kolejnych zakupów.